Jeśli działacie w branży turystycznej, zapewne często zastanawiacie się, kiedy jest najlepszy moment na promowanie swoich usług wśród potencjalnych klientów. Pewnie nie raz i dwa taka refleksja wynikła z nie do końca udanej sprzedaży konkretnej imprezy czy produktu. Okazuje się jednak, że mogły zawieść nie Wasze pomysły na ofertę, a wybór momentu na jej promowanie. Odpowiedzi na tytułowe pytanie należy szukać, posługując się sprytnym i bezpłatnym narzędziem – Google Trendy.

 

 

Co, gdzie, kiedy – czego szukają turyści?

Oczywiście https://trends.google.pl/trends to strona służąca nie tylko turystyce, my jednak, z racji branży, w jakiej pracujemy, zajmiemy się właśnie potrzebami turystów. Jak zacząć korzystać z Google Trendy? Na głównym ekranie wita nas wyszukiwarka, w którą wpisujemy interesujące nas słowo kluczowe dla naszego zapytania. Posłużmy się przykładem na czasie: zakładamy, że prowadzimy nad morzem ośrodek wypoczynkowy, w którym co roku organizujemy imprezy/pobyty sylwestrowe. Owszem, rokrocznie odwiedza nas grupa klientów, często stałych, nie mamy jednak pełnego obłożenia. Co zrobić inaczej? W wyszukiwarkę wpisujemy słowo “sylwester” – najprostszą z możliwości, którą możemy potem wzbogacić dodatkowymi informacjami. Wyniki wyszukiwania zobaczymy w ujęciu czasowym, na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy. Już informacje płynące z tego pierwszego ekranu są fascynujące: okazuje się, że potencjalni klienci do konkretnych poszukiwań zabierają się dopiero na początku listopada – można by więc zastanowić się, czy jest sens ponosić koszty intensywnej reklamy we wcześniejszym okresie.

 

Ważne kryterium – lokalizacja

Google Trendy pozwala nam również sprecyzować nasze poszukiwania – możemy wybrać inną lokalizację niż Polska – jeśli interesują nas wybory dokonywane przez internautów spoza granic naszego kraju. Można również zmienić podstawowy okres wyszukiwania (ostatnia godzina, dzień, miesiąc, tydzień, a nawet 5 lat). Zmianie może też ulec kategoria stron, na których wpisywano zapytanie (np. wyszukiwanie w kategoriach “Wypoczynek”, “Hobby” albo skupienie się wyłącznie na wyszukiwarce grafiki czy YouTube).


Ważną dla branży turystycznej kategorią będzie na pewno “Zainteresowanie według podregionów” – analizując te dane, zorientujemy się, czy opłaca nam się marketing w skali ogólnopolskiej, czy może warto postawić na solidną reklamę lokalną. Podpowiedzią mogą być również zakładki “Podobne tematy” i “Podobne zapytania”, które pomogą nam się zorientować w trendach, na które powinniśmy zwrócić uwagę w naszej branży.

 

Czas na konkrety

Oczywiście jeszcze bardziej miarodajne wyniki naszych analiz uzyskamy, jeśli użyjemy zwrotu nieco bardziej konkretnego, np. “sylwester nad morzem”. O ile główny trend czasowy prawie w ogóle nie uległ zmianie, o tyle zupełnie inaczej wyglądają wyniki w kategorii “Zainteresowanie według podregionów”. Sylwestrem nad Bałtykiem interesowali się głównie internauci z woj. zachodniopomorskiego i lubuskiego – możemy więc założyć, że przyszłe działania marketingowe powinniśmy skierować właśnie do nich.

 

Wzrost sprzedaży, czyli będzie pan zadowolony 🙂

Google Trendy to naprawdę przydatne narzędzie, dzięki któremu bez wysiłku uzyskamy dostęp do wiedzy na pierwszy rzut oka tajemnej… Marzeniem każdego przedsiębiorcy jest przecież możliwość przejrzenia skrytych potrzeb ewentualnych klientów i podarowanie im oferty, która te potrzeby spełnia. W szerszej perspektywie możemy dzięki Google Trendy zorientować się w nowinkach i aktualnych co do godziny wyszukiwaniach – na głównej stronie, w kategorii “Zyskujące ostatnio popularność” podejrzymy aktualizowane na bieżąco trendy, które – być może – podpowiedzą nam, do jakich tematów odwoływać się (np. w social media), by zyskać zainteresowanie internautów. Klient – nasz pan, internet – nasz doradca. Wystarczy choć trochę zgłębić mechanizmy Google Trendy, by wynieść z nich konkretną wiedzę i przekładającą się na wzrost sprzedaży korzyść.